.:: Czemu Nie ::.
19sty/10wył.

Szpital w katedrze

Choroba. To jedne z tych chwil, kiedy prze­konujemy się na własnej skórze, że umysł i ciało to tylko sztuczne roz­dzielenie na poziomie języka i skutek kalec­twa cywilizacyj­nego. Jedna now­szych zachod­nich teo­rii medycz­nych, dotycząca tkanek łącznych i ich inteligen­cji w ciele jako dodat­kowego rozumu, głosi, że ist­nieje kilka kluczowych miejsc prze­kazujących infor­mację, kiedyś peł­niąc też funk­cję mechaniczną sprężyny wpływającej na kątowy ruch stawu. Należy do nich choćby napinacz powięzi szerokiej — ten frag­ment ciała, którego nie używamy już nawet przy załatwianiu się. Teraz siadamy na sedesie i po krzyku. Na jed­nym seminarium taijiquan usłyszałem zaś, że Chiń­czycy dlatego są zdrowsi, że walą kupę „na spar­tanina”. Niby to parę minut dzien­nie, ale prze­liczmy to sobie razy dni, razy miesiące, czy razy lata.

Ale przy chorobie, gdy „tylko” ciało choruje, to umysł leży odłogiem. No bo szpital w katedrze.

1sty/10wył.

Peng Universum 2010

Uniwersum HildegardyDziś o godzinie 0:01 roz­poczęliśmy sym­boliczne lot po orbicie nowego koła, zwanego rokiem 2010. To doskonały moment na roz­ciągnięcie ramion naszego umysłu, by uświadomić sobie aktualny punkt kon­taktu ze znanym człowiekowi Wszechświatem.

Wygodny fotel, dla zmęczonych nocną eks­tazą, przy­gotowali Michael Hof­f­man i Car­ter Emmart. Ich krótki film „The Known Universe” — część więk­szej wystawy zor­ganizowanej przez Amerykań­skie Muzeum Historii Natural­nej — stanowi w pew­nym sen­sie formę cyfrowego globusa makrokosmosu — makrokosmosu dotkniętego aktual­nymi zdobyczami tech­niki. Obej­rzyj­cie, a potem leć­cie już umysłem. Dalej, szerzej, we wszyst­kich wymiarach.

25gru/09wył.

Sol Invictus, czyli odśnieżamy parafię

Goryle jaja, goryle jaja, brandy i cygara!

Wraz z powrotem zwycięskiego słońca i prze­dłużającymi się za sprawą Luny od 22 grud­nia uroczysto­ściami, niniej­szym samych roz­kosz­no­ści od Kościoła Logiki Roz­mytej. Błogosławię po papiesku jed­nolitą pod­stawą wszyst­kiego. Idź­cie w pizdu i stwarzaj­cie samych siebie na chwałę Bogini.

Pochwa!

papież Konan XXIII